Witajcie!
Mam dla Was jeden fakt o mnie - jeżdżę konno! I mam kilka znajomych, które także jeżdżę, ale u co poniektórych zmienia się to w obsesję i o tym będzie ten post...
Jazda konna, dla wielu sport.
Dla innych dobry sposób na rehabilitacje.
Dla kolejnych świetna zabawa.
Jeżdżę konno, od kilku lat i nie nazwałabym siebie jakimś mistrzem w tej dziedzinie, ale lubię to i dobrze się przy tym bawię, a to jest najważniejsze, prawda? Tak, ale nie o mnie tu mowa tylko o typach osób jakie w swojej "karierze" spotkałam:
Oczywiście mam zdjęcia ze stajni do której jeżdżę, ale wolałabym nie dodawać
ich póki co... W wyborze tych zdjęć pomógł mi internet. Starałam się wybrać te
które wyglądają naturalnie.
Pierwszy typ to tak przeze mnie nazwane "złote serca". Zawsze pomogą, doradzą i są wiecznie uśmiechnięte. Od razu widać, że kochają konie i potrafią się nimi zajmować. Z taką osobą można konie kraść.... No cóż, złe porównanie, ale nie ważne to tyle na temat "złotych serc".
Kolejny typ to tzw. "Sportowcy". Są to osoby, które jeżdżą konno tylko i wyłącznie dla sportu. Zwykle, (ale nie dla wszystkich) liczą się tylko nagrody i zawody. Nic do takich osób nie mam, wręcz podziwiam za determinacje i cierpliwość! Jednak muszę się szczerze przyznać, że jakoś tak na dłużej to ciężko się z takim kimś zaznajomić, bo "sportowcy" są wiecznie zabiegani, ale to chyba już taka cecha charakteru...
Osobom, które są trzecim typem tego posta w sumie nie nadałam nazwy, bo takie osoby rzadko się spotyka. Ja jednak, miałam taką okazję... "Człowieki" o których w tej chwili mówię, jeżdżą konno dlatego, że rodzice im każą, bo np. kiedyś także jeździli i chcą, żeby ich dzieci to kontynuowały. Moim zdaniem to trochę smutne, bo jak dla mnie PASJA to coś co trzeba czuć...
No dobrze, ostatni typ to "obsesja". Osoby, które na każdym kroku wspominają coś o koniach lub jeździe konnej. W swoich pokojach mają figurki koni, książki o koniach i plakaty koni... Mnie to w sumie nie denerwuję... No, może sytuację, gdy rozmawiam z tą osobą o czymś poważnym, a ona nagle wtrąca jaki to piękny ostatnio sobie kupiła kantar.
Piękny rysunek... Szkoda, że nie znam autora/autorki.
To koniec, ale chciałabym zaznaczyć, że nie miałam zamiaru nikogo urazić. To, że ktoś jest jednym z tych typów nie oznacza, że nie ma świetnego charakteru. W końcu jazda konna zawsze jest ta sama, tylko każdy inaczej ją czuję... Zapraszam do komentowania!
Do następnej tajemnicy!


Ja napiszę szczerze, że zawsze chciałam się nauczyć jeździć na koniach, bo... w fantastyce zawsze wszyscy jeżdżą na koniach :) Ale nie umiem, bo to za drogie hobby :(
OdpowiedzUsuńAle współczuję ludziom, którzy są do jazdy zmuszani przez rodziców.
Tak, to bardzo smutne... Na szczęście, takie osoby to naprawdę rzadkie przypadki...
Usuń